Serduszko małej Milenki wymaga kosztownej operacji

Redakcja eFO  |   Fakty  |   7 czerwca 2020 11:40

Półroczna Milenka Ligęza z Osieka walczy o życie. Jedyny ratunek to skomplikowana operacja serduszka we Włoszech. Kosztuje 300 tysięcy złotych.

Dziewczynka cierpi na całkowity nieprawidłowy spływ żył płucnych, ASD, anomalię żyły głównej dolnej, a także nawracające zwężenia kolektora żył płucnych. Urodziła się przed świętami Bożego Narodzenia. W trzeciej jej życia, przy standardowych badaniach do wypisu okazało się, że dziewczynka ma obniżoną saturację. Po wykonaniu echa serca, rodzice usłyszeli słowa, których nigdy nie zapomną:

„Państwa córka ma złożoną, rzadką wadę serca”

Milena trafiła do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Operację na otwartym serca przeszła w drugim tygodniu jej życia. Rodzice odprowadzili ją pod blok operacyjny. Kilkugodzinna operacja przebiegła dobrze, mogli zobaczyć małą.

„Tego widoku nie zapomnę nigdy, wielki opatrunek na klatce piersiowej, opuchlizna całego, zwiotczonego ciałka, respirator, wenflony, dreny, wystające z klatki piersiowej. Żyliśmy nadzieją, że za kilka tygodni dojdzie do siebie i będziemy mogli zabrać ją do domu” – mówią rodzice Milenki.

 

 

Niestety w drugiej dobie po operacji stan dziewczynki nagle się pogorszył, saturacje spadły, nikt nie wiedział co się dzieje. Przeszła cewnikowanie serca, które wykazało anomalię żyły głównej dolnej. Zaledwie kilka dni później przeszła drugą operację, a rodzice kolejny raz przeżywali koszmar oczekiwania. Na szczęście tym razem również wszystko poszło dobrze.

„Na intensywnej terapii leżała przez trzy tygodnie, a my mogliśmy ją tam odwiedzać tylko dwa razy dziennie na 45 minut, serce pękało, gdy musiałam wyjść, zostawiając ją samą” – mówi mama Milenki.

Po prawie dwumiesięcznym pobycie w szpitalu cała rodzina mogła wrócić do domu, gdzie mogli cieszyć się normalnością. Ich radość nie trwała długo. Po miesiącu, podczas rutynowej kontroli mama z dziewczynką zostały w szpitalu. Badania wykazały zwężenia kolektora żył płucnych – powikłanie, które może towarzyszyć tej wadzie.

Stan pogarszał się dramatycznie szybko

Milena trafiła na oddział intensywnej terapii z bardzo poważnymi rokowaniami. Po kilku dniach przeszła trzecią operację, tym razem poszerzenia żył płucnych.

„Wszystko szło dobrze, jednak w końcu zaczęłam zauważać, że Milenka częściej oddycha, traci apetyt, sinieje… sytuacja powtórzyła się, zabrano ją na Intensywną Terapię, a ja po raz kolejny wracałam sama do domu, zastanawiając się ile jeszcze mogę znieść” – mówi mama dziewczynki.

Milena przeszła czwartą już operację

„W całym naszym nieszczęściu trafiliśmy na dodatkowe utrudnienia, w postaci epidemii. Na Intensywnej Terapii zakazano całkowicie odwiedzin i nasza kruszynka przez dwa tygodnie była bez rodziców, a my umieraliśmy ze strachu i tęsknoty. Ponownie przeniesiono ją na oddział, gdzie mogłam z nią być, niestety sama, mąż nie mógł jej zobaczyć przez prawie dwa miesiące. Przyjeżdżał do nas i czekał pod szpitalnym oddziałem, a ja pokazywałam mu naszą córeczkę przez okno”

 

 

W końcu wróciły do domu, wszystkie badania wyszły idealnie, żadnych zwężeń, Milena odżyła. Była tak pogodna i wesoła, każdego obdarzyła uśmiechem, rodzina spędzała czas na tuleniu, noszeniu, śpiewaniu i długich spacerach, Milenka z ciekawością oglądała przechodzących ludzi, drzewa i ptaki. Aż pewnego dnia dotarło do mamy, że zbladła, oddech był szybszy, a apetyt mniejszy.

„Wiedząc co mnie czeka spakowałam walizkę i pojechaliśmy do szpitala, gdzie po kilku dniach znów trafiła na intensywną terapię, gdzie leży do teraz, sama, pod respiratorem, karmiona sondą, a my zastanawiamy się czy nasz koszmar kiedyś się skończy”

Rodzina Milenki nie poddaje się. Chce zrobić wszystko, by jej pomóc. Szukając informacji, mama Maleństwa trafiła na profesora Adriano Carottiego, który  uratował wiele dzieci z tą samą wadą. W tym momencie są w kontakcie ze szpitalem w Rzymie, czekają na kwalifikacje do operacji i błagają profesora, aby pomógł córeczce.

Jest potrzebne 300 tysięcy złotych

Liczy się każda wpłata, złotówka, dwie, czy 10 złotych. Wiele zbiórek potwierdza, że każdy pieniądz ma znaczenie. Pomóc można wpłacając datek na konto fundacji Rycerze i Księżniczki: BGŻ BNP Paribas S.A., nr42 1600 1462 1811 6859 4000 0009 tytułując przelew: „Darowizna dla 0009 Milena Ligęza”.

Do wpłat zagranicznych
Swift:BPKOPLPW 90 1020 1042 0000 8902 0324 4142
IBAN: PL90102010420000890203244142
tytułując przelew: „Darowizna dla Milena Ligęza”

Konto walutowe USD:
IBAN:PL98 1020 1042 0000 8502 0342 2383
Swift:BPKOPLPW98 1020 1042 0000 8502 0342 2383
tytułując przelew: „Darowizna dla 0009 Milena Ligęza”

Konto walutowe EUR:
Swift: BPKOPLPW 02102010420000830203746831
IBAN: PL02102010420000830203746831
tytułując przelew: „Darowizna dla 0009 Milena Ligęza”

Zakupy i licytacje

Kupując w Internecie warto zainstalować przypominajkę na fanimani.pl/fundacja-rycerze-i-ksiezniczki/milenaligeza, dzięki czemu kilka procent z każdego zakupu trafi na leczenie Milenki. Powstała również grupa na Facebooku, gdzie można nabyć produkty lub usługi, a pieniądze za nie trafia na konto Milenki. Sprawdź na Ratujemy serduszko Milenki

 

 

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Ankiety

Gdzie spędzisz "Andrzejki"?

Zobacz wyniki

Ładowanie ... Ładowanie ...
Kalendarium
Reklama
. . . . . . . . . . . . . . . .