• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Seniorzy w tarapatach

Reklama

80-latek z Brzeszcz i 85-latka z Oświęcimia znaleźli się w tarapatach. Dzięki czujności innych mieszkańców, policjanci mogli pomóc seniorom.


Mieszkaniec Brzeszcz wyjechał z domu samochodem i ślad po nim zaginął. Z kolei oświęcimianka wyszła nocą na spacer, bo nie mogła spać. Nie potrafiła wrócić do domu.
Senior

Było popołudnie, gdy 80-letni brzeszczanin wsiadł za kierownicę fiata i nic nie mówiąc nikomu pojechał nie wiadomo gdzie. Gdy nie wrócił do wieczora, zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie seniora. Informacja z Komisariatu Policji w Brzeszczach natychmiast trafiła do wszystkich jednostek policji w kraju.

Nie minęło pół godziny, gdy oficer dyżurny brzeszczańskiego komisariatu otrzymał informację o odnalezieniu 80-latka od policjantów z Komisariatu Policji w Skawinie.
„Funkcjonariusze tamtejszej jednostki zatrzymali seniora do kontroli drogowej, gdy jeden z kierowców dostrzegł fiata, którego styl jazdy sugerował, że za kierownicą może siedzieć nietrzeźwy” - mówi aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.

Okazało się, że mężczyzna jest trzeźwy, jednak styl jazdy wzbudził zastrzeżenia policjantów. Dlatego też nocna wyprawa może się skończyć dla seniora z Brzeszcz badaniami kontrolnymi, a po nich, być może, utratą prawa jazdy.
Seniorka

Około godziny 4 rano mieszkaniec dostrzegł z okna mieszkania starszą kobietę, która błąkała się po osiedlu Chemików w Oświęcimiu. Była ewidentnie zagubiona. Chodziła od klatki do klatki. Mężczyzna zadzwonił więc na numer alarmowy 112 i podzielił się swoimi spostrzeżeniami z oficerem dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.

Policjanci pojechali we wskazany rejon i odnaleźli 85-latkę, która mimo niskiej temperatury chodziła w bluzce z krótkim rękawem i w kapciach. Okryli zziębniętą kobietę policyjną kurtką i zaczęli ustalać kim jest i gdzie mieszka.

Po chwili odprowadzili seniorkę do mieszkania w sąsiednim bloku. W międzyczasie dowiedzieli się, że starsza pani wyszła na spacer, bo nie mogła spać. Gdy chciała wrócić, zgubiła się i nie mogła trafić do swojego mieszkania.