Reklama
13 maja 2026, środa
Przejdzie 500 km górskim szlakiem beskidzkim, by pomóc chorym dzieciom - FOTO
- Paweł Wodniak
- 20 czerwca 2019
- 19:20
Reklama
Michał Łygan pokona 500-kilometrowy Główny Szlak Beskidzki w 10 dni. Chce w ten sposób pomóc podopiecznym Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy.
W Oświęcimiu mieszka niepełnosprawne rodzeństwo - dziewiętnastomiesięczna Jagódka i trzyletni Gabrielek. Jagoda urodziła się w 33 tygodniu ciąży z dużym niedotlenieniem. Lekarze rozpoznali u niej wadę serca pod postacią ubytku w przegrodzie międzykomorowej, zwężenie zastawki tętnicy płucnej, hipoplazję śledziony i wylew.Jagódka i Gabrielek
W drugim tygodniu życia zachorowała na sepsę. Dużo czasu spędziła w szpitalach. Cierpi na wzmożone napięcie mięśniowe, małogłowie, delichocefalię, cechy dystrofii i problemy genetyczne. Nie mówi, nie chodzi, nie raczkuje i nawet nie siedzi samodzielnie. Wymaga ciągłej opieki, leczenia i rehabilitacji oraz sprzętu specjalistycznego. Gabriel ma trzy latka. Urodził się w 35 tygodniu ciąży. Od urodzenia ma problemy ze słuchem. Przeszedł zabieg wrodzonej przepukliny i dwa zabiegizakładania drenów w uszach. Ponadto jest obciążony astmą oskrzelową. Bardzo często choruje. Obecnie mówi tylko pojedyncze słowa. Lekarze podejrzewają u niego niskorosłość. Wymaga stałej rehabilitacji i pomocy logopedycznej.
Gabrielek (z lewej) i Jagódka (z prawej). Fot. Fundacja Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy
W Zaborzu koło Oświęcimia mieszka Michał Łygan. Ma 45 lat i jest zawodowym żołnierzem w stopniu podpułkownika w Jednostce Wojskowej "NIL" w Krakowie. Jak mówi, uwielbia po długim dniu pracy wracać do swojej małej zaborskiej ojczyzny, gdzie kilka lat temu powstał mały dom z małym ogrodem.
„Wszytko nie za duże, bo i sam jestem dość skromnych rozmiarów” - żartuje Michał, ojciec Zuzi i Stasia.Wielką namiętnością Michała są góry, które uważa za najlepsze źródło wypoczynku i ucieczki od nieomijających nas wszystkich problemów.
„A przede wszystkim góry są miejscem ważnym dla mnie ze względu na to, że mogę tutaj przebywać sam na sam z Bogiem, bez którego nie byłoby tego wszystkiego, co nas otacza i czym żyjemy. Staram się wykorzystać każdą nadarzającą się chwilę, by móc choć na krótko odwiedzić mój drugi dom. Gdy jestem w górach, czuję się jakbym był ich częścią” - zachwyca się Michał Łygan.Pasją Michała jest także pomaganie. 45-latek zaangażował się jakiś czas temu w działalność Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy, która jest podporą dla chorych dzieci i ich rodziców z powiatu oświęcimskiego. Ta najbardziej rozpoznawalna w regionie fundacja charytatywna, dzięki swoim darczyńcom, sympatykom i wolontariuszom, wsparła dotychczas leczenie i rehabilitację blisko 40 podopiecznych i cały czas udziela pomocy.
Michał Łygan zdecydował, że połączy swoje dwie pasje - góry i pomaganie
Główny Szlak Beskidzki imienia Kazimierza Sosnowskiego biegnie z miejscowości Wołosate w Bieszczadach do Ustronia w Beskidzie Śląskim, poprze Beskid Żywiecki, Makowski i Wyspowy, Gorce oraz Beskid Sądecki i Niski. Trasa liczy pół tysiąca kilometrów. Michał daje sobie na jej pokonanie 10 dni. Start zaplanował na 9 sierpnia, by pojawić się na finiszu 18 sierpnia. Dziennie zamierza pokonywać od 40 do 60 kilometrów. Szlak przebiega przez trzy województwa, 11 powiatów, 30 gmin, osiem pasm górskich i cztery parki narodowe - Bieszczadzki, Magurski, Gorczański i Babiogórski. Jego pokonanie w tak krótkim czasie i w dodatku w celu charytatywnym jest ewenementem na skalę ogólnopolską, jeśli nie większą.„Postanowiłem, że jako wolontariusz Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy przejdę 500 kilometrów Głównym Szlakiem Beskidzkim z Bieszczad do Ustronia. Jeżeli znajdą się mili i hojni darczyńcy, którzy przekażą MOWP jakieś pieniądze za każdy przebyty przeze mnie kilometr, to uda się wesprzeć kolejnego potrzebującego małego człowieka” - informuje żołnierz.
„Mam nadzieję, że dzięki Bożej pomocy i wielkiemu wsparciu duchowemu przyjaciół i wszystkich mi życzliwych ludzi z fundacji, doprowadzimy ten projekt do szczęśliwego finału i pomożemy kolejnym potrzebującym dzieciakom. Do zobaczenia na mecie w Ustroniu” - zapowiada Michał.
„Muszę podkreślić, że to, co robię, dedykuję moim kochanym dzieciakom Zuzi i Stasiowi. Pamiętajcie, naprawdę warto żyć dla drugiego człowieka i móc bezinteresownie dać drugiemu to, co w nas jest najlepsze” - kończy Michał Łygan.
Pomysł na wędrówkę charytatywną
Za każdy kilometr pokonany przez Michała firmy mogą deklarować wpłatę na rzecz Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy z przeznaczeniem dla Jagody i Gabriela Bartosiewiczów. Tytularny darczyńca znajdzie się dodatkowo na koszulkach, w których Michał Łygan będzie pokonywał trasę. Zbiórka będzie funkcjonować także na Facebooku. W ten sposób Michał Łygan zamierza osiągnąć charytatywny cel swojej wędrówki, jako pierwszy w historii Głównego Szlaku Beskidzkiego imienia Kazimierza Sosnowskiego. Każdego dnia będziemy relacjonować przebieg trasy i poczynania jej bohatera.Jak można pomóc?
„Osoby, firmy, które chcą dokonywać dowolnych wpłat na wędrówkę Michała prosimy o dokonywanie wpłat na konto Fundacjo Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy: 66 1540 1115 2084 6046 6185 0003 – koniecznie z dopiskiem Wędrówka dla dwóch serc” – informuje Monika Bartosz, prezeska MOWP.Fundatorzy – osoby prywatne, firmy, czy instytucje będą wymienieni w materiałach promocyjnych. Jest też opcja dla tych, którzy chcieliby pokazać swoje logo na koszulce, w której będzie wędrował żołnierz.
Wsparcie akcji
Firmy, które zdecydują się wesprzeć to przedsięwzięcie i zdecydują się zapłacić za każdy pokonany przez Michała kilometr 10 złotych, proszone są o kontakt z fundacją pod adresem e-mailowym fundacjamowp@gmail.com lub z przedstawicielami: Monika Bartosz, prezes fundacji - tel: 575 995 915 Bernadeta Sędrak-Legut, wiceprezes fundacji - tel.: 698 692 509„Prosimy Państwa bardzo o udział w tym przedsięwzięciu, którym zainteresowane są regionalne i ogólnopolskie media" - zachęca darczyńców Monika Bartosz, prezes Fundacji Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy.
