„Oświęcim pamięta”… o wyborczej kiełbasie – FELIETON

0 Paweł Wodniak  |   Fakty,Publicystyka  |   3 września 2018

Nie tego się spodziewałem idąc na uroczystą sesję Rady Miasta Oświęcimia. Święto Miasta nie powinno być wiecem wyborczym, a tak je odebrałem.

Z awersu zaproszenia wynika, że w tym roku Święto Oświęcimia wpisuje się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Napis „Oświęcim pamięta!” – widnieje tuż pod skrzydłami orła w koronie.

Żeby coś mądrego i zapadającego w pamięć powiedzieć przy tak doniosłej okazji, trzeba wcześniej na dłuższą chwilę usiąść i pomyśleć. Chociażby przez wzgląd na znamienitych gości, których na uroczystej sesji nie brakowało.

95-letnia Zofia Posmysz, była więźniarka Auschwitz i Ravensbruck, a po wojnie pisarka i scenarzystka. Ksiądz Tadeusz Rakoczy, emerytowany biskup i faktyczny twórca powołanej przez Jana Pawła II diecezji bielsko-żywieckiej. Nie wypatrzyłem Jana Babiarza, kolejnego po wymienionych Honorowego Obywatela Oświęcimia.

Nie sądzę jednak, by obecność byłego dyrektora byłych Zakładów Chemicznych „Oświęcim” miała wpływ na przekaz, który „popłynął” z estrady sali widowiskowej Oświęcimskiego Centrum Kultury.

„Popłynął” też, moim skromnym zdaniem, Janusz Chwierut, prezydent Oświęcimia, który poszedł na łatwiznę i w swoim przemówieniu podsumowywał czteroletnią kadencję. Ewidentnie pomylił uroczystą sesję z wiecem wyborczym, a szanownych gości z wyborcami.

Włodarz przypomniał mi, ile kosztowała modernizacja basenu i ostatnie prace na lodowisku. Nie usłyszałem natomiast, jakie samorząd podjął działania, by Oświęcim nadal i cały czas był synonimem słów „Miasto Pokoju”.

Owszem, Janusz Chwierut wymienił, jako jeden z sukcesów, Life Festival Oświęcim. Lecz festiwal to pomysł i dzieło Darka Maciborka, oświęcimianina, a jakże, do którego urzędnik wybrany przez mieszkańców jedynie się „przykleił”. Kolejny raz potwierdza się, że „sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą”.

Nie ma się co dziwić, że prezydent nic nie mówił na temat inicjatyw Miasta Pokoju. Najzwyczajniej ich nie było. A jeśli były, to przeszły niezauważalnie. Zresztą nie po raz pierwszy. Zatrudniający siedem osób wydział promocji miasta już nie raz pokazał, że z pomysłami na to, czym powinien się zajmować, zatrzymał się pod koniec XX wieku.

Drukowanie folderów, ulotek i plakatów lub zamieszczanie programu Święta Miasta w „Głosie Ziemi Oświęcimskiej” w żaden sposób nie usprawiedliwia blisko trzymilionowego budżetu tej części magistratu, tylko z nazwy będącego wydziałem promocji.

Prezydentowi Chwierutowi bawić się w wyliczankę swoich sukcesów w tak szacownym gronie i w tamtej, szczególnej chwili najzwyczajniej nie wypadało. To tak, jakby dyrektor Muzeum Auschwitz w rocznicę wyzwolenia obozu wyczytywał listę inwestycji poczynionych w ostatnim czasie. Nie tego oczekują goście uroczystej sesji Rady Miasta Oświęcimia, zwoływanej z okazji Święta Miasta. A raczej – nie wszyscy tego oczekują.

Ja spodziewałem się czegoś innego, szczerze mówiąc, bardziej doniosłego. Nie byłoby nic złego w ujęciu rozwoju miasta w prezydenckim przemówieniu, ale uważam, że inwestycje i wydatki nie powinny być tematem wiodącym.

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Kalendarium
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .



Archiwa