Reklama
24 kwietnia 2026, piątek
Ostatnie dni i wyzwolenie KL Auschwitz
- Adam Cyra
- 17 stycznia 2024
- 18:25
Reklama
W czwartek o godzinie 17.30 w Osiedlowym Domu Kultury Zasole w Oświęcimiu odbędzie się wykład Andrzeja Strzeleckiego „Ostatnie dni obozu Auschwitz”.
Spotkanie z autorem książki pod tym samym tytułem odbędzie się w ramach Klubu Historycznego. Kiedy 27 stycznia 1945 roku do obozów Auschwitz-Birkenau-Monowitz wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej, pozostało w nich tylko około 7 tysięcy chorych i wycieńczonych więźniów - mężczyzn, kobiet i dzieci - różnych narodowości, którzy nie byli już w stanie iść w morderczych pieszych marszach ewakuacyjnych, zwanych marszami śmierci. W połowie stycznia 1945 roku Niemcy rozpoczęli ostateczną likwidację KL Auschwitz-Birkenau i jego podobozów, skąd łącznie od 17 do 21 stycznia wyprowadzili około 58 tysięcy osób. Kolumny ewakuacyjne więźniów i więźniarek, pod strażą esesmanów, kierowane były przede wszystkim do Wodzisławia Śląskiego i Gliwic, skąd dopiero wywożono ich w otwartych wagonach towarowych do Mauthausen, Buchenwaldu i innych niemieckich obozów koncentracyjnych w głębi III Rzeszy. Jedynie około 2200 tysięcy więźniów z dwóch podobozów KL Auschwitz - Eintrachthütte w Świętochłowicach i Laurahütte w Siemianowicach - Niemcy wywieźli 23 stycznia bezpośrednio transportem kolejowym. Najdłuższą trasę przebyło ponad 3 tysięcy więźniów z podobozu w Jaworznie. Prowadziła ona do KL Gross-Rosen na Dolnym Śląsku i wynosiła około 250 kilometrów. Pokonywały ją wraz z dorosłymi także dzieci żydowskie i polskie. Podczas wszystkich marszów śmierci konwojujący esesmani strzelali zarówno do podejmujących próbę ucieczki, jak i do tych, którzy nie nadążali za towarzyszami z powodu krańcowego wyczerpania. Trasy tych nieludzkich ewakuacji, i piesze, i kolejowe, usłane były tysiącami zwłok - więźniów zastrzelonych, wycieńczonych, przemarzniętych. Historycy szacują, że tylko na Górnym Śląsku zginęło około 3 tysiące ewakuowanych więźniów. Według badaczy w trakcie całej ewakuacji śmierć poniosło co najmniej 9 tysięcy więźniów KL Auschwitz. 20 stycznia 1945 roku władze obozowe kazały wysadzić w powietrze krematoria drugie i trzecie, a w nocy z 26 na 27 stycznia - ostatnie, oznaczone numerem piątym, które do końca nadawało się do użytku. W tych dniach kazali podpalić również tzw. Kanadę II, składającą się z baraków, w których znajdowało się mienie pozostałe po żydowskich ofiarach zagłady. W tym czasie przed opuszczeniem podobozów KL Auschwitz: Fürstengrube w Wesołej, Tschechowitz-Vacuum w Czechowicach i Blechhammer w Blachowni Śląskiej, esesmani zdążyli zgładzić około 700 więźniów żydowskich. 27 stycznia 1945 roku żołnierze 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego wkroczyli do wschodniej części Oświęcimia, na teren obozu KL Auschwitz III-Monowitz. Napotkali tam opór cofających się oddziałów niemieckich. Obóz macierzysty Auschwitz I oraz obóz Auschwitz II-Birkenau sołdaci radzieccy wyzwolili w granicach godziny 15. Znaleźli około 600 ciał więźniów zastrzelonych przez esesmanów i zmarłych z wycieńczenia. Ci, którzy przeżyli, witali żołnierzy Armii Czerwonej jak autentycznych wyzwolicieli. Po wyzwoleniu ocaleni więźniowie, będący we względnie dobrym stanie fizycznym, wracali w rodzinne strony. Dla pozostałych trzeba było zorganizować pomoc medyczną na terenie wyzwolonego obozu. W walkach z żołnierzami Wehrmachtu w Oświęcimiu i okolicy zginęło 231 żołnierzy Armii Czerwonej. Polacy po wojnie ekshumowali ich szczątki z terenów miasta oraz Rajska, Polanki Wielkiej, Grojca, Dworów, Brzezinki, Babic i Osieka. W 1948 roku polegli żołnierze sowieccy spoczęli w zbiorowej mogile na cmentarzu parafialnym w Oświęcimiu. Wśród nich znajdowali się także Polacy wcieleni do Armii Czerwonej - żołnierze 100. Lwowskiej Dywizji Strzeleckiej wchodzącej w skład 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego. Wśród nich byli Włodzimierz Duda ze Lwowa, Piotr Kurelas i Eugeniusz Żuk z okolic tego miasta, Józef Mielnik z okolic Drohobycza, Włodzimierz Mielnik z Kamionki Strumiłowej oraz Józef Ataczuk i Józef Rarycki z okolic Kamieńca Podolskiego. Polegli, niosąc ratunek więźniom KL Auschwitz i wyzwalając spod okupacji niemieckiej mieszkańców Oświęcimia. 28 lutego 1945 roku odbył się uroczysty pogrzeb więźniów zamordowanych podczas ewakuacji obozu. Kondukt pogrzebowy z Birkenau liczył 470 ciał. W zbiorowym grobie spoczęły również zwłoki więźniów zgromadzone w bloku nr 11 na terenie byłego obozu macierzystego Auschwitz I. Mogiła ta znajduje się dzisiaj w pobliżu centrum obsługi odwiedzających Miejsce Pamięci Auschwitz. Leży w niej około 700 ofiar ostatnich dni istnienia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau.
Andrzej Strzelecki, autor publikacji „Ostatnie dni Auschwitz” i prelegent wykładu pod tym samym tytułem
