Nie zważała na policyjne sygnały. Miała 1,5 promila

Paweł Wodniak  |   Fakty  |   3 grudnia 2021 16:58

Policjanci zatrzymali 68-latkę, która prowadziła samochód mając w organizmie półtora promila alkoholu. Nie była jedynym pijanym kierowcą.

Mundurowi z grupy Speed pełnili służbę na drodze wojewódzkiej nr 948, łączącej Oświęcim z Kętami. Na ulicy Jagiełły w stolicy powiatu dostrzegli jadące slalomem daewoo.

Włączyli sygnały uprzywilejowania dając znak do zatrzymania się. Przez chwilę kierująca w ogóle nie zawracała uwagi na migające niebieskie światła i modulowany dźwięk, wydawane przez radiowóz. W końcu jednak jechała na pobocze.

Padanie alkosensorem wykazało półtora promila alkoholu w organizmie 68-letniej mieszkanki Oświęcimia.

„W rozmowie z policjantami kobieta przyznała, że chwilę wcześniej próbowała swoich nalewek i nie sądziła, że są aż tak mocne” – opowiada aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.

Pijany kierowca wpadł także w ręce policjantów z kęckiej patrolówki. Funkcjonariusze na ulicy Legionów w Kętach sprawdzali trzeźwość kierujących podążających tym traktem. Podczas takiej rutynowej kontroli zatrzymali miejscowego 61-latka, który wsiadł za kierownicę mając 2,1 promila alkoholu.

Potencjalnym drogowym zabójcom grozi kara do dwóch lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów i konsekwencje finansowe.

Zobacz również:

Jeździł po pijanemu. Trafił do aresztu

 

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Ankiety

Gdzie spędzisz nos sylwestrową?

Zobacz wyniki

Ładowanie ... Ładowanie ...
Kalendarium
Reklama
. . . . . . . . . . . . . . . .