Reklama
12 maja 2026, wtorek
Nie wytrzymałem i dziabłem ją dwa razy - FOTO
- Paweł Wodniak
- 2 kwietnia 2019
- 18:20
Reklama
Sąd Rejonowy w Oświęcimiu zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec 53-letniego kęczanina, który dwa razy ugodził żonę nożem w brzuch.
Piotr G. usłyszał dzisiaj trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy długotrwałego znęcania się psychicznego i fizycznego nad żoną Bożeną. Pod wpływem alkoholu miał m.in. wywoływać bez powodu awantury, szarpać, popychać i kopać kobietę, grozić jej pozbawieniem życia.
Nie układało się
Do drugiego zarzucanego mężczyźnie przestępstwa doszło w grudniu 2018 roku. Piotr G. zdaniem Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu groził żonie pozbawieniem życia, przyłożył jej nóż do twarzy i zranił w policzek, a następnie zabrał telefon komórkowy.
Najpoważniejszy zarzut dotyczy zdarzenia z wczorajszego poranka, kiedy to 53-latek zadał kobiecie dwa ciosy nożem kuchennym w brzuch.
Mężczyzna nie przyznał się do pierwszego zarzutu, do drugiego tylko częściowo (wyjaśniał, że nie zabrał telefonu komórkowego). Do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przyznał się natomiast w całości.
„W naszym małżeństwie nie układało się. Żona wychodziła z domu w piątek wieczorem i wracała w poniedziałek rano. A czasem nie było jej nawet tydzień. Nic w domu nie robiła. Nie sprzątała, nie gotowała. Proponowałem jej, żebyśmy się rozstali, ale ona stwierdziła, że nie potrzebuje rozwodu” - mówił Piotr G. podczas przesłuchania w prokuraturze.
Rogi rosły na żywca
Podejrzany przyznał, że szarpał, popychał i ciągnął za włosy swoją żonę. Podkreślił, że w trakcie awantur, które wywoływał pod wpływem alkoholu, wyzywał kobietę wulgarnie, ale „ona nie pozostawała mu dłużna”.
„Traktowałem tak moją żonę, bo nie przychodziła na noce do domu, a mnie rosły na żywca rogi” - wyjaśnił 53-letni mieszkaniec Kęt.
Piotr G. opowiedział, że wczoraj nad ranem nie spał od godziny trzeciej lub czwartej, bo chciał zobaczyć, kiedy żona wróci do domu. Przyszła około godziny 5.30.
„Miałem coś wypite. Zapytałem ją gdzie była do tej pory, ale odpowiedziała, że nie powinno mnie to obchodzić. Zaczęła się pyskówka, wzajemne ubliżanie. W pewnym momencie nie wytrzymałem i dziabłem ją dwa razy nożem na wysokości brzucha” - opisywał mężczyzna.
Skoczyłby w ogień
„My z żoną się nie lubimy od pewnego czasu, ale jeszcze bym za nią w ogień skoczył, choć wyrządziłem jej taką szkodę. Jestem świadomy tego, co zrobiłem, ale czasu już nie cofnę” - dodał.
Podejrzany za swoje czyny będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Był już bowiem karany za przemoc domową. Wyrok zapadł w 2013 roku, a skazany siedział w więzieniu od 19 kwietnia 2017 roku do 6 lutego 2018 roku. Gdy tylko wrócił do domu, ponownie zaczął się znęcać nad żoną.
♦
Artykuł. 64, paragraf 1 „Kodeksu karnego”: Jeżeli sprawca skazany za przestępstwo umyślne na karę pozbawienia wolności popełnia w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary umyślne przestępstwo podobne do przestępstwa, za które był już skazany, sąd może wymierzyć karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości do górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.
♦
Prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu z wnioskiem o areszt tymczasowy wobec 53-letniego Piotra G. Sędzia Konrad Gwoździewicz zdecydował, że podejrzany najbliższe trzy miesiące spędzi za kratami. Przesłankami przemawiającymi za takim postanowieniem sądu były obawa matactwa, zagrożenie wysoką karą, obawa ucieczki i ukrywania się oraz obawa, że podejrzany pozostawiony na wolności może zagrozić życiu lub zdrowiu ludzkiemu. Miałby bowiem swobodny dostęp do osoby pokrzywdzonej.
Piotrowi G. grozi kara więzienia nie krótsza niż osiem lat, kara 25 lat więzienia lub dożywocie. Kęczanin prosto z sądu pojechał do zakładu karnego w Wadowicach.
Ofiara mężczyzny wciąż przebywa na oddziale szpitala specjalistycznego w Bielsku-Białej. Jej stan nadal jest ciężki.
Zobacz również:
https://faktyoswiecim.pl/fakty/dzgnal-zone-nozem-majac-ponad-dwa-promile/