Reklama
23 maja 2026, sobota
Na reakcję czasami jest ułamek sekundy - FILM, FOTO
- Jola Wodniak i Paweł Wodniak
- 31 marca 2025
- 17:39
Reklama
Cykl szkoleń z samoobrony dla ratowników medycznych z Małopolski rozpoczął się w Oświęcimiu. Szkoleniowcami są funkcjonariusze straży więziennej.
W ostatnich miesiącach media w Polsce, w tym Fakty Oświęcim, informowały o atakach pacjentów na ratowników medycznych. W Chełmku 23-letni pijany i odurzony lekami mężczyzna uderzył 62-letniego ratownika z Oświęcimia w głowę. Spowodował poważny uraz twarzoczaszki i czasową utratę wzroku. Dwa tygodnie później w Sieradzu pacjent zabił nożem ratownika, który wraz z partnerem przyjechał mu pomóc. Projekt „Stop agresji wobec ratowników” zainicjował Krzysztof Jan Klęczar, wojewoda małopolski, związany z powiatem oświęcimskim. Ostatniego dnia marca do Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu przybyli funkcjonariusze grupy interwencyjnej straży więziennej (SW). W szkoleniu uczestniczyło 21 ratowniczek i ratowników z oświęcimskiego pogotowia oraz podstacji w Brzeszczach, Chełmku i Zatorze. Strażnicy zwrócili im uwagę na wszechobecne zagrożenie. Uczyli, na co należy zwracać szczególną uwagę podczas interwencji medycznej. Funkcjonariusze zdają sobie sprawę, że ratownik medyczny skupiony na ratowaniu ludzkiego życia, w razie ataku ma na reakcję czasem nawet tylko ułamek sekundy. Przekonywali, że należy osłabić agresora i ewakuować się w bezpieczne miejsce. Strażnicy pokazywali metody obrony na macie, a następnie w ambulansie i w lokalu zaaranżowanym na niezbyt obszerne mieszkanie. Tłumaczyli, że zawsze należy zapamiętać drogę do wyjścia i obserwować nie tylko pacjenta, ale także innych domowników. Ratownicy zwracali uwagę, że wchodząc do mieszkań czy domów wypatrują czy w zasięgu ręki są jakieś przedmioty, które mogłyby posłużyć za broń. Dzielili się też ze szkolącymi ich mundurowymi opowieściami z dyżurów, na których dochodziło do agresji ze strony pacjentów. Ale na szkoleniu byli i tacy, którzy przez dwie-trzy dekady swojej pracy nigdy nie spotkali się z zagrożeniem.

W szkoleniu uczestniczyła grupa 21 ratowniczek i ratowników. Fot. Paweł Wodniak