• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Ktoś przesadził z „zabawą”

Reklama

Wczoraj wieczorem w Oświęcimiu, Babicach i Broszkowicach płonęła trawa na około trzech hektarach. „Ktoś przesadził z „zabawą” - ocenił nasz czytelnik.


O pożarze informowaliśmy w trakcie, gdy strażacy z nim walczyli. Nie ma wątpliwości, że zaistniał z winy człowieka. Wypalanie traw, mimo, że stanowi świadectwo totalnej głupoty, wciąż jest popularne wśród wszelkiej maści bezmózgich prymitywów.

Nie pomagają akcje edukacyjne i profilaktyczne prowadzone przez straż pożarną i policję. Gdy tylko stopnieje śnieg, zaczyna się  „zabawa” tępych piromanów. I trwa do późnej wiosny. Wtedy zdarzają się dni, kiedy poszczególne jednostki gaśnicze wyjeżdżają do pożarów nawet kilkanaście razy dziennie.

Po pierwsze, wypalanie traw działa na glebę destrukcyjnie. Po drugie, ognia nie da się kontrolować. W przypadku wiatru i bliskości zabudowań, może dojść do tragedii. A po trzecie, strażacy, którzy gaszą trawy, nie wyjadą do pożaru, gdzie zagrożone jest ludzkie życie.

We wczorajszej akcji gaśniczej w Broszkowicach, Babicach i północnej części Oświęcimia uczestniczyło około 20 strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu, Ochotniczej Straży Pożarnej w Broszkowicach, OSP w Gorzowie i OSP w Brzezince. Akcja trwała kilkadziesiąt minut. Około trzy hektary gruntów uległo spaleniu.

„Tak wygląda teren po wczorajszym pożarze. Nie wiem, komu się to podoba, ale przesadził z „zabawą” - napisał czytelnik, który przesłał nam zdjęcie wykonane po pożarze.

Zobacz również:


https://faktyoswiecim.pl/fakty/pozar-przy-zwirowni-w-broszkowicach-film/