Reklama
HOKEJ. JKH GKS obronił w Oświęcimiu pierwszą lokatę w sezonie zasadniczym
- Paweł Obstarczyk
- Hokej
- 24 lutego 2015
- 23:39
Reklama
Unia przegrała z JKH GKS w Oświęcimiu 1:3. Był to ostatni mecz sezonu zasadniczego.
Ten mecz był ważny dla gości. Ewentualna porażka oznaczałaby utratę pierwszego miejsca w fazie zasadniczej. Losy Unii były już w zasadzie przesądzone od początku rywalizacji w szóstce.
W pierwszej tercji z tafli wiało nudą. W 14. minucie Szewczyk nie trafił w gumę, kiedy miał przed sobą tylko bramkę. W 16. minucie Bepierszcz wjechał z gumą przed bramkę, ale w decydującym momencie fatalnie spudłował.
W 23. minucie po uderzeniu jednego z zawodników JKH GKS krążek zmierzał do bramki. Refleksem popisał się Fikrt, który zamroził gumę przed linią bramkową. W 27. minucie Świerski otrzymał dobre podanie od Stebera. Kolejny raz z dobrej strony pokazał się bramkarz Unii. W 27. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze. Gumę zza bramki podawał Wojtarowicz, a na strzał z pierwszego krążka zdecydował się Bepierszcz. Wybór okazał się słuszny.
W 35. minucie Przygodzki zbił gumę uderzoną przez Protivnego i strzelił gola na 1:2. Zawodnicy Unii sygnalizowali jednak grę wysokim kijem.
- Przy strzale Przygodzki miał za wysoko podniesiony kij względem Fikrta. Sprawdzaliśmy to na zapisie video, który utwierdził nas w tym przekonaniu. Żaden z sędziów nie widział tego jednak - powiedział Ireneusz Jarosz, drugi trener Unii.
W 37. minucie bardzo dobrą okazję na wyrównanie mieli gospodarze. Sposobu na Zabolotnego nie znalazł Piotrowicz. 47 sekund po rozpoczęciu trzeciej tercji Laszkiewicz wykorzystał dobre podanie Bordowskiego i strzelił gola na 1:2. W 44.minucie mogło być 1:3. Guma uderzona przez Urbanowicza zatrzymała się na słupku. W 48. minucie strzały Komorskiego i Adamusa nie przyniosły efektu bramkowego. W 52. minucie bardzo dobrą interwencją przy akcji Bordowskiego popisał się Fikrt. W 53. minucie krążek wybijał Šindelář. Guma odbiła się od bandy i wyleciała przed bramkę. Tam był ustawiony Bordowski. Zawodnik wykorzystał prezent i mocnym uderzeniem pokonał golkipera Unii.
- Dziś ciężko jeździło się nam na lodzie i nasza gra nie była najlepsza. Dobrze, że udało się nam szybko zdobyć gola w trzeciej tercji. To ustawiło mecz - powiedział Leszek Laszkiewicz, z JKH GKS Jastrzębie.
- W pierwszej tercji udało nam się zagrać na zero z tyłu. W drugiej strzeliliśmy gola, ale rywal nas doszedł. W trzeciej odsłonie dało o sobie znać zmęczenie po okresach gry w osłabieniu - ocenił Mateusz Bepierszcz, z Unii Oświęcim.
- Zaczęliśmy ten mecz grą na cztery formacje. Brakowało jednak odpowiedniego tempa, więc zmieniliśmy system gry. Stracony gol dał sygnał moim zawodnikom, że przeciwnik nie odda nam za darmo punktów. Zaczęliśmy grać lepiej i to przyniosło spodziewany efekt - powiedział Robert Kalaber, trener JKH GKS Jastrzębie.
- W trzecim meczu u siebie prowadzimy, ale ostatecznie przegrywamy. Wynika to z chaosu w organizacji gry oraz z indywidualnych błędów - powiedział Ireneusz Jarosz.
Wtorek 24 lutego Unia Oświęcim - JKH GKS Jastrzębie 1:3 (0:0, 1:1, 0:2)
Bramki:1:0 Mateusz Bepierszcz - Wojciech Wojtarowicz - Kamil Kalinowski (26.41), 1:1 Martin Przygodzki - Tomáš Protivný - Jan Steber (34.42), 1:2 Leszek Laszkiewicz - Richard Bordowski - Petr Polodna (40.47), 1:3 Richard Bordowski (5/4) (52.48)
Składy:
TH Unia Oświęcim: Fikrt - Vosatko, Vizváry, Piotrowicz, Tabaček (2), Wojtarowicz (2) - Gabryś (2), Kasperczyk, Bepierszcz (4), Kalinowski (2), Zdeněk (2) - Piekarski, Šindelář, Adamus, Komorski, Szewczyk oraz Ciura, Fiedor Paszek, Modrzejewski.Trener: Josef Doboš.
JKH GKS Jastrzębie: Zabolotny - Němeček (2), Rompkowski (2), Laszkiewicz, Polodna, Bordowski - Protivný, Bryk, Urbanowicz, Steber, Świerski - Ałeksyuk, Górny, Kulas, Ł. Nalewajka, Plichta (2) - Bigos, Pastryk, R. Nalewajka, Marzec, Przygodzki. Trener: Robert Kalaber.