Franio Irzyk, 6-latek ze Skidzinia, u którego zdiagnozowano rozlanego glejaka czwartego stopnia jest już w Meksyku. Pozdrawia Was gorąco.
Rodzina w Meksyku
"Franio przetrwał dzielnie podróż, która trwała ponad 20 godzin. Zmęczony był bardzo, odsypiał sporo. Pierwszego dnia poznawał miasto z rodziną" - pisze redakcji Faktów Aneta Ciągała-Madej, ciocia Franka.
Franio:
"Halo, halo Przyjaciele, pozdrawiam Was z Meksyku. Gdyby nie okoliczności byłbym szczęśliwy, że tu jesteśmy. W najskrytszych marzeniach nie przypuszczałem, że kiedyś tu dotrę... Jest ponad 20 stopni Celsjusza, słońce nas rozpieszcza, życie tutaj wydaje się być inne i mają najfajniejsze choinki na świecie. Całusy południowo-amerykańskie".
Rodzina przyleciała do Meksyku w czasie, gdy odbywały się tam obchody święta Matki Bożej z Guadalupe. W czwartek miał rezonans, a po konsultacji z lekarzem okazało się, że niestety zwiększyło się ciśnienie śródczaszkowe. Założono chłopcu specjalny cewnik, który ma pełnić rolę zastawki.
Od wczoraj jest w szpitalu i oczekuję na chemię. Boi się igieł..." - dodaje ciocia chłopca.
Aktualizacja, godz. 23
Franio, poprzez ciocię pisze:
"Jestem już po chemii. Nie obeszło sie bez strachu i łez... Ale najważniejsze, że jestem już po. Czuję się dobrze i nic mi nie dolega. Mam rodzinę przy sobie, prawie lato za oknem no i dostałem pyszne naleśniki na śniadanie. Można powiedzieć, że jest prawie idealnie".
Zebrana minimalna kwota - milion
Przypomnijmy, że rodzina zebrała od ludzi dobrej woli, w tym naszych czytelników ponad milion złotych, dlatego chłopiec mógł polecieć do Meksyku. Kwota pokryje koszt innowacyjnej, eksperymentalnej operacji, która może uratować życie i zdrowie chłopca. Nie wiadomo dokładnie, ile jest jeszcze potrzebnych pieniędzy na leczenie.
„Zostałem milionerem i nie mam tu na myśli tylko pieniędzy. Jestem przede wszystkim bogatym człowiekiem, bo posiadam niezliczone ilości przyjaciół, których żadne pieniądze nie są w stanie zastąpić” - pisze rodzina Frania.
„Dzięki przyjaciołom, dzięki WAM zdobyłem swój upragniony milion, dzięki któremu moje życie będzie mogło wyglądać, jak powinno. Moje serce bije sto razy szybciej z wdzięczności Wam i radości jaką czuję. Jesteście moją większą Wygraną” - pisali na fb bliscy dziecka.
Nadal trwa zbiórka
Ponieważ oprócz operacji, Franka czeka jeszcze długie leczenie za granicą, akcja zbiórki pieniędzy i nakrętek nie zostaje odwołana. Pomóc Franiowi można również, dokonując wpłat pieniężnych na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”
Bank BZ WBK 31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Tytułem: „1693 pomoc dla Franciszka Irzyk”
Wpłaty zagraniczne - foreign payments to help Franciszek:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”
PL31109028350000000121731374
swift code: WBKPPLPP Bank Zachodni WBK
Title: „1693 Help for Franciszek Irzyk”
Więcej informacji można znaleźć na stronie
@franioirzyk