Reklama
14 czerwca 2026, niedziela
Fakty się obroniły. Kolumna rządowa bez sygnałów dźwiękowych
- Paweł Wodniak
- 17 grudnia 2021
- 12:58
Reklama
Były funkcjonariusz BOR przyznał, że w sprawie wypadku kolumny rządowej ówczesnej premier Beaty Szydło on i jego koledzy złożyli fałszywe zeznania.
Sprawę ujawnili w piątek w „Gazecie Wyborczej” jej reporterzy śledczy Wojciech Czuchnowski i Jarosław Sidorowicz. W tekście „Kolumna kłamstw” cytują Piotra Piątka, skruszonego, byłego już oficera Biura Ochrony Rządu, a następnie Służby Ochrony Państwa.
10 lutego 2017 roku Piątek jechał w pierwszej z trzech limuzyn tworzących kolumnę rządową. Przypomnijmy, że we fiata seicento Sebastiana Kościelnika, a następnie w drzewo przy ulicy Powstańców Śląskich w Oświęcimiu uderzył wóz rządowy jadący w środku kolumny i wiozący ówczesną premier Beatę Szydło.
Piotr Piątek potwierdził to, o czym Fakty Oświęcim pisały dzień po wypadku, a niżej podpisany informował media, które licznie przybyły w piątkowy mroźny wieczór 10 lutego 2017 roku do Oświęcimia - kolumna nie używała sygnałów dźwiękowych.
Uzyskałem taką informację od świadka, za którego plecami rządowe audi z ogromną siłą uderzyło w przydrożne drzewo. Potwierdziła ją także po kilku dniach pracownica pobliskiej stacji benzynowej.
Dzisiaj widać, że fakty podane przez Fakty Oświęcim przed blisko pięciu laty się obroniły. Pytanie, czy znajdą swoje miejsce w sądzie drugiej instancji, przed którym toczy się apelacja sprawy Sebastiana Kościelnika.
Zobacz również:
https://faktyoswiecim.pl/fakty/kolumna-rzadowa-uprzywilejowana-czy-nie/