Reklama
Dom z ziemi. Ciekawy pomysł start-upu z Oświęcimia - FILM, AUDIO
- Jola Wodniak
- Oświęcim, Biznes, Podcasty
- 4 lutego 2026
- 15:25
Ziemia z wykopu może stać się ścianą domu. Łukasz Oleksy pokazuje, jak jego zespół testuje grunt i buduje z ubijanej ziemi.
Reklama
Spis treści
Na Instagramie Rammedearth.pl widać ziemię w roli głównej. Nie jako dekorację w doniczce, tylko jako materiał konstrukcyjny.
Krótkie rolki pokazują próbki, szalunki i warstwy ubijanej ziemi, a w tle przewija się jedno zdanie, które wywraca myślenie o budowie domu, jeśli i tak wybierasz ziemię pod fundament, możesz ją wykorzystać do budowy ścian.
W rozmowie z Marią Wróbel Łukasz Oleksy opowiada, że jego firma bierze ziemię z działki inwestora, bada ją i decyduje, czy nadaje się do budowy. Gdy grunt wymaga korekty, zespół miesza go z dodatkami, potem ubija materiał warstwami w przygotowanych formach krok po kroku tworząc ścianę.
„Przypomina to nieco budowę domu z piasku, tylko że trwałego” - mówi Łukasz Oleksy.
Od ciekawostki do technologii na polskie zimy
Pomysł przyszedł z internetu, ale szybko zderzył się z polską pogodą. Oleksy tłumaczy, że zobaczył realizacje z ciepłych krajów, a przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy trafił na dom zbudowany z ubijanej ziemi, który stał w śniegu. Wtedy zaczął szukać odpowiedzi, czy ta technologia wytrzyma mróz także u nas.
Okazało się, że nad tym zagadnieniem od lat pracuje dr inż. arch. Piotr Narloch z Politechniki Warszawskiej. Oświęcimska spółka nawiązała współpracę z uczelnią i od 2024 r wspólnie przeprowadzają liczne testy, by ziemię wykorzystać do wznoszenia trwałych i bezpioecznych ścian konstrukcyjnych.
Oleksy mówi, że jego zespół domknął kluczowy etap badań pod koniec 2025 roku, skupił się na mrozoodporności. To ten moment, w którym woda w strukturze muru potrafi narobić szkód, gdy zamarza i zwiększa objętość.
Co daje ściana z ubijanej ziemi
Oleksy podkreśla dwa argumenty. Pierwszy dotyczy wyglądu - najważniejszego dla inwestorów - ściana po zdjęciu szalunku ma być gotowa "do użycia", a warstwy ubijanej ziemi tworzą charakterystyczny rysunek. Drugi argument - środowiskowy - dotyczy emisji CO2, bo ziemia ubijana nie przechodzi procesu wypału. Dzięki temu można radykalnie zredukować ślad węglowy.
W rozmowie pada też szerszy kontekst, budownictwo mocno wpływa na emisje CO2, a Unia Europejska coraz dokładniej liczy ślad węglowy materiałów i procesów. Temat ziemi ubijanej jako rozwiązania o niskim koszcie środowiskowym opisują także branżowe opracowania o tej technologii w klimacie umiarkowanym.
W rozmowie pojawia się jeszcze praktyka - ściana ma regulować wilgotność i stabilizować temperaturę dzięki dużej masie. Łukasz Oleksy mówi o „termicznym kole zamachowym”, czyli efekcie, w którym ciężka przegroda nagrzewa się w dzień i oddaje ciepło nocą.
Nie tylko dom, także mur i eksperymenty w ogrodzie
Zespół nie ogranicza się do pomysłu „od razu dom”. Oleksy tłumaczy, że na start chcą oferować także mury i ogrodzenia z ubijanej ziemi. W rozmowie pokazuje przykład ściany, która ma poprawiać mikroklimat w ogrodzie - tzw. muru owocowego. Opowiada o testowej realizacji i figowcu posadzonym przy murze, który szybciej złapał owoce niż roślina posadzona bez takiej osłony.
Jest też lżejszy wątek, Dorodango. Oleksy pokazuje kulę z ziemi wypolerowaną japońską techniką, bez dodatków, jako prosty dowód, że „zwykła” ziemia poddana odpowiedniej obróbce potrafi wyglądać jak przedmiot dekoracyjny. W jego opowieści ma to działać na wyobraźnię: tak jak z ziemi z podwórka można wykonać lśniącą kulę, tak odpowiednie potraktowanie ziemi z wykopu (modyfikacja składu, ubijanie, dokładność tego procesu) pozwala na wznoszenie z niej pięknch, nowoczesnych bydynków, a nie jedynie lepianek.
Na koniec w imieniu spółki Rammed Earh zaprasza do swojego zaplecza testowego w Oświęcimiu, ale prosi o wcześniejsze ustalenie terminu. W rolkach na profilu widać, że zespół rzeczywiście prowadzi testy i dokumentuje postępy, a nie tylko pokazuje wizualizacje.
Obejrzyj całą rozmowę
Pogłośnij suwakiem w lewym rogu