• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Chora dziewczynka uratowana dzięki szybkim działaniom służb

Policjanci i ratownicy pomogli rodzicom wiozącym chore dziecko do szpitala. Szybka reakcja zapewniła dziewczynce opiekę specjalistów.

Reklama

Policjanci i ratownicy pomogli rodzicom wiozącym chore dziecko do szpitala. Szybka reakcja zapewniła dziewczynce opiekę specjalistów.



Szybka reakcja dyżurnego


W czwartek mieszkaniec Brzeszcz skontaktował się z dyżurnym oświęcimskiej komendy policji, informując, że jedzie ulicą Powstańców Śląskich w Oświęcimiu z 2,5-roczną córeczką, która ma poważne problemy z oddychaniem. 
„Zgłaszający przekazał, że musi jak najszybciej dotrzeć do jednego z katowickich szpitali. Dyżurny natychmiast wysłał patrol na miejsce i powiadamiając pogotowie ratunkowe” - relacjonuje aspirant sztabowa Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji (KPP) w Oświęcimiu.

Pilotaż i interwencja pogotowia


Tuż za Oświęcimiem policjanci zauważyli pojazd rodziców, wyprzedzili go i rozpoczęli pilotaż w kierunku Katowic. Po krótkim czasie do konwoju dołączyła karetka pogotowia ratunkowego, która poruszała się na sygnałach. Wspólnie zatrzymali się, aby zapewnić dziecku jak najszybszą pomoc medyczną.

Transport do szpitala


Policjanci pomogli przenieść dziecko do karetki, a następnie ratownicy medyczni wraz z jednym z rodziców przewieźli dziewczynkę do szpitala dziecięcego w Katowicach. 
„Dzięki szybkiej i skoordynowanej akcji policji oraz służb medycznych, dziewczynka szybko trafiła pod specjalistyczną opiekę” - wyjaśnia rzeczniczka KPP.

Podziękowania za szybką reakcję


Rodzice dziecka podziękowali policjantom i ratownikom za natychmiastową pomoc oraz profesjonalizm, który uratował życie ich córeczki. 
„Ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja służb w nagłych przypadkach, gdy liczy się każda minuta” - dodają mundurowi.