Antoś schudł 7 kg z pomocą dietetyka Projekt Zdrowie

Materiał sponsorowany  |   Fakty,Kulinaria,Styl życia  |   17 listopada 2021 05:02

Jeden z najmłodszych podopiecznych Aleksandry Stańczyk, dietetyka Projekt Zdrowie w Oświęcimiu, udowodnił, że walka z nieprawidłowymi przyzwyczajeniami żywieniowymi jest możliwa na każdym etapie życia, a im wcześniej się ją zacznie, tym lepiej.

„Wspólnie wypracowaliśmy redukcję masy ciała o 7 kg i aż 13 cm mniej w obwodzie pasa. To wszystko nie wydarzyłoby się, gdyby nie zaangażowanie rodziców i samodyscyplina Antosia. Osobiście jestem ogromnie dumna z tego, że osoby w tak młodym wieku stają się bardzo świadome w kwestiach żywienia. Wierzę, że ten młody chłopak, będzie piękną inspiracją dla wielu, którzy cały czas wahają się, czy warto coś w swoim życiu zmienić” – podkreśla Aleksandra Stańczyk.

Przeczytajcie krótką rozmowę z mamą Antosia:

Co zmotywowało Państwa do umówienia się z Antosiem na konsultację z dietetykiem?

Antoś od zawsze był dzieckiem, które lubiło jeść. Nigdy nie było z nim problemu. Był też dzieckiem, które przez 2 lata ciągle chorowało, dostawało antybiotyki i sterydy. Brak aktywności fizycznej również dał o sobie znać. Nie lubił się zbytnio ruszać, ponieważ przez swoją nadmierną masę ciała męczył się podwójnie. Zamknięcie w domach, spowodowane pandemią, również nam nie pomogło.

W wieku 9 lat syn ważył 52 kg. Był to moment, kiedy zapaliła nam się lampka. Uznaliśmy z mężem, że to już ostatni moment, żeby zacząć pracować z synem, by pomóc mu stracić zbędne kilogramy i nabrać formy. My sami nie należymy do szczupłych osób i wiemy, jak trudno zgubić nadmiar zbędnych kilogramów, podczas gdy kilka innych czai się za rogiem. Antoś jest teraz w takim wieku, że dzieci powoli interesują się swoim i kolegów wyglądem, za niedługo wkroczy w okres dojrzewania, który również może okazać się niełatwym, stąd decyzja o wizycie w gabinecie dietetyka.

Jak Antoś radził sobie na co dzień ze zmianą sposobu odżywiania?

Chcieliśmy usystematyzować i urozmaicić menu syna. Nauczyć go i nas samych zdrowego odżywiania, by nie skończyło się na kilkumiesięcznej diecie i powrotu do wagi na skutek efektu jo-jo.

Syn nie przepada za owocami oraz warzywami w większej ilości i tu Pani Ola stanęła na wysokości zadania. Zaproponowała świetne przepisy, które Antek pochłaniał ze smakiem. Syn nareszcie przestał chodzić głodny. Kiedy kilogramy zaczęły uciekać, a syn widział zmiany, jakie w nim zachodziły,napędzało go to do dalszych starań.

Jak reakcja otoczenia wpłynęła na Antosia?

Reakcja rodziny, znajomych i nauczycieli również motywuje go do dalszej pracy. Jakby tego było mało, syn z chęcią zaczął chodzić na basen, spacery, szaleje z dziećmi na placu zabaw. Aż serce się raduje, jak się widzi tę swobodę i szczęście na buzi własnego dziecka.

 

 

Jeśli Ty także chcesz popracować nad swoimi nawykami żywieniowymi oraz sylwetką, umów się na bezpłatną konsultację z dietetykiem. Nie czekaj i już teraz zarezerwuj najbliższy wolny termin. Zadzwoń pod numer 533 361 908 lub wejdźna stronę oswiecim.projektzdrowie.info, wypełnij i wyślij swoje zgłoszenie.

Mały krok każdego dnia, daje ogromne rezultaty

mgr inż. Aleksandra Stańczyk

POLSKIE CENTRA DIETETYCZNE Projekt Zdrowie

32-600 Oświęcim
ul. Władysława Jagiełły 11/2 (naprzeciwko Salezjanów)

Godziny otwarcia:
Poniedziałek 11.00-19.00
Wtorek 7.00-15.00
Środa 12.00-20.00
Czwartek 11.00-19.00
Piątek 7.00-15.00

Tel. 533 361 908

E-mail: oswiecim@projektzdrowie.info

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Ankiety

Gdzie spędzisz "Andrzejki"?

Zobacz wyniki

Ładowanie ... Ładowanie ...
Kalendarium
Reklama
. . . . . . . . . . . . . . . .