najnowsze wpisy
Eviva l?arte!

Eviva l?arte!

Wycięte drzewa na ulicy Sobieskiego. Fot. Leszek Witkowski.

Zapewne wielu mieszkańców Oświęcimia spoglądając przez okno swojego mieszkania, zadaje sobie pytanie: ?Czy aby na pewno drzewo, na które patrzę jest jeszcze drzewem?? Ależ oczywiście, że nie! Jest to przecież dzieło sztuki stworzone przez oświęcimskich ?artystów?. Tytuł wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera ?Eviva l?arte? ? niech żyje sztuka, doskonale odpowiada zasadzie, jakiej hołdują w naszym mieście osoby odpowiedzialne za pielęgnację drzew. Ale czy nie przekraczają one niekiedy granic dobrego smaku, a przede wszystkim zdrowego rozsądku?

więcej 5
10 lutego 2009
Paweł Wodniak
MZK Oświęcim ? zadziwia i szokuje

MZK Oświęcim ? zadziwia i szokuje

Miejski Zakład Komunikacji w Oświęcimiu został już przekształcony w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, na której czele stoi nadal prezes Kazimierz Tobiczyk. Oprócz zmiany szyldu oraz kilku kasacji autobusów, stosunek firmy do klientów nie uległ poprawie. Zakład nadal traktuje swoich pasażerów jak zło konieczne i wprowadza ich w błąd. Jedynym plusem jaki udało mi się zauważyć, jest projekt stworzenia nowej linii miejskiej. Czy tym razem się uda? Czy może znów powstanie linia, z której nikt nie będzie korzystał?

O tym, jak nie poleciałem do Brukseli (i bardzo dobrze)

O tym, jak nie poleciałem do Brukseli (i bardzo dobrze)

Prezydent Janusz Marszałek, moim zdaniem, wykorzystuje ideę Kopca Pamięci i Pojednania do własnych interesów. Fot. Paweł Wodniak.

Można zaprosić kogoś na wyjazd, a później skutecznie zniechęcić? Można. Jerzy Stuhr śpiewał, że nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać. Tymczasem tak naprawdę, to nie ma takiej rzeczy, której Janusz Marszałek, prezydent Oświęcimia, nie potrafiłby zrobić.

więcej 16
25 stycznia 2009
Paweł Wodniak
Dyrektor MOPS nie udziela wywiadów. Dlaczego? Nie, bo nie

Dyrektor MOPS nie udziela wywiadów. Dlaczego? Nie, bo nie

Są jeszcze na wysokich stanowiskach ludzie głęboko zakorzenieni w poprzedniej epoce. Nie rozumieją, że to oni są dla ludzi, a nie odwrotnie. Odmawiając prawa do informacji pokazują, że mają społeczeństwo w najgłębszym szacunku. A żeby tego rodzaju szacunek pogłębić, trzeba by kopnąć dokładnie pomiędzy pośladki.

więcej 22
23 stycznia 2009
Paweł Wodniak
Wstawaj, szkoda zdrowia!

Wstawaj, szkoda zdrowia!

Zima to okres, w którym słabnący gatunek ludzki coraz częściej narażony jest na przeziębienie czy grypę. Gdy już takowa dolegliwość przyczepi się do potencjalnego Kowalskiego, rozpoczyna się dla niego prawdziwa męczarnia. Nie jest ona jednak związana z bólem czy uporczywym kaszlem, lecz z problemem dostania się do lekarza! Jak wygląda ta kręta i wyboista droga do zdrowia w oświęcimskich realiach? Sprawdźmy!

więcej 10
7 stycznia 2009
Paweł Wodniak
Cudu nie było

Cudu nie było

Miałem napisać coś w Nowy Rok. Nie po malkontencku, ale tak bardziej sympatycznie. Szczerze mówiąc czekałem, że w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia coś się zmieni i w pierwszy dzień 2009 roku obudzę się w częściowo przynajmniej zmienionej rzeczywistości. Krótko mówiąc czekałem na cud, jak kwiaciarki z piosenki Andrzeja Sikorowskiego. Dlaczego? Z naiwności?

więcej 6
7 stycznia 2009
Paweł Wodniak
Wszechobecne wychodki

Wszechobecne wychodki

Problem, który zdecydowałem się poruszyć jest najzwyklejszą bolączką wielu polskich miast. Zapewne zaraz odezwą się głosy mówiące, że przecież to żaden problem, że zajmowanie się czymś takim nie ma najmniejszego sensu. Należy mieć jednak nadzieję, że po przeczytaniu tego krótkiego tekstu władze miasta wraz z właścicielami psów ponownie zastanowią się nad tą jakże nieprzyjemną i śmierdzącą kwestią, a wszystkim mieszkańcom będzie żyło się lepiej!

więcej 9
23 grudnia 2008
Paweł Wodniak
Wesołych Świąt

Wesołych Świąt

Przedświąteczne zakupy dobiegają końca. Biegaliśmy wszyscy po sklepach i targowiskach. Listy potraw wigilijnych i świątecznych wiszą na lodówkach przypięte ozdobnymi magnesami. Choinki są już ubrane, albo jeszcze oczekują na przyozdobienie w bombki i kolorowe światełka. W środę, kiedy tylko zapadnie zmrok, zasiądziemy przy suto zastawionym stole. Dwunastu potraw skosztujemy dopiero po tym, jak złożymy sobie świąteczne życzenia. Przełamiemy się opłatkiem. Czas miłości i przebaczenia. Liczne rodziny spotykają się pierwszy raz od ubiegłego roku.

Mój Przyjaciel mówi, że Wigilia i Boże Narodzenie, to święto obłudy. Powtarza mi to od kilku lat. I trudno, po dłuższych przemyśleniach nie przyznać mu racji. Bo jak to naprawdę jest? Mąż, który na co dzień poniża i bije żonę, życzy jej nagle wszystkiego najlepszego. Podobnie, jak kolega koleżance z pracy. A jeszcze niedawno schodził piętro niżej na papierosa, by powiedzieć swoim współpracownikom, jaka to jędza. Jak wiele ich dzieli?

– Ten X z działu obsługi to prawdziwa świnia ? słyszymy nie raz w pracy. Ale przed świętami trzeba mu złożyć życzenia, bo tak tradycja nakazuje.
Zostaliśmy przez współczesny świat zaszufladkowani. We własne biurko, szufladę, konto w banku. Dużą kasę, która pozwoli nam na dostatnie życie.
Idą święta. Dostajemy (no, może tylko wybrani) bony do zrealizowania w supermarketach. Za resztę zakupów płacimy kartami. Często kredytowymi. Inni mają dodatek do wypłaty. Na karpia. Musi być Wigilia, odwiedziny u Rodziców w Pierwszy Dzień Świąt. Choinka jest w sumie nieważna, bo to symbol. Górą prezenty.

Boże Narodzenie zostało skomercjalizowane. Zakupy, porządki, mycie okien, ścieranie kurzu z mebli. Tak, jesteśmy gotowi. Ale cholera nas bierze, gdy dowiadujemy się, że Mama zaprosiła także wujka Iksa i Ciotkę Omegę, których nie jesteśmy w stanie ścierpieć. A trzeba się z nimi, bo tak nakazuje tradycja, połamać opłatkiem. Robić dobrą minę do złej gry i z zawiścią w sercu złożyć najlepsze życzenia: ?Zdrowych, Wesołych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Wszelkiej Pomyślności w Nowym Roku?. W tym momencie muszę przyznać rację mojemu Serdecznemu Przyjacielowi, który od lat nie mógł mnie przekonać, że Boże Narodzenie to dla wielu święto obłudy.

Robimy porządki w swoich domach, ale nie w swoich sumieniach. Wybaczamy szefowi, że nie dał nam podwyżki, ale nie jesteśmy w stanie przebaczyć koleżance/koledze, którzy kiedyś tam, nie wiadomo już dzisiaj dlaczego, zaleźli nam za skórę. Cieszymy się jak cholera, gdy jadąc samochodem w radio usłyszymy ?tradycyjną, polska kolędę ?Jingle Bells?.

A może tak spróbowalibyśmy sobie nawzajem przychylić nieba. Uśmiechnąć się do siebie niewymuszenie i naprawdę szczerze.

więcej 9
20 grudnia 2008
Paweł Wodniak
1 23 24
Kalendarium
. .
. . .
.
Archiwa